W niedzielę 17 kwietnia miała miejsce kolejna odsłona „Najedzeni Fest!” tym razem z tajemniczym dopiskiem „Na cyku”. Cały event zapowiadał się wyjątkowo, gdyż od samego rana Kraków mienił się w blasku kwietniowego słońca. Stoiska przygotowane były perfekcyjnie, a uśmiechnięte twarze zachęcały do próbowania, kupowania i delektowania się nietypowymi specjałami. Możliwość napełnienia brzuszków smakołykami i napicie się różnego rodzaju trunków wysokoprocentowych zyskało wielu amatorów, a więc na tę imprezę kulinarną przybyły tłumy głodnych i spragnionych.

26Furorę robiło kilka stoisk. Miłośnicy deserów krążyli po Forum z tackami na których lekko kołysały się obłędne bezy od Babette oraz wiosenne przygotowane przez Psa Pianisty. Tarty wyglądające jak małe dzieła sztuki od La Baguette, słodkie afrodyzjaki JPczekolada i ciasta od Book me a cookie kusiły, szczególnie najmłodszych uczestników „Najedzeni Fest!”, którzy wesoło je wcinali, zabawnie brudząc roześmiane buźki. My nie mogliśmy się oprzeć pokusie Les Beaux Macarons kupując kilka kolorowych makaroników na wynos. Oczywiście kolejki ustawiały się również po słodką Baklavę z migdałami, której smak przywoływał opowieści o Sułtanie Sulejmanie. Babeczki Julie Hybel i Sweet Life rozchodziły się w piorunującym tempie. Miłym zaskoczeniem były wypieki od Pop Up! którzy z myślą o dbających o linię przygotowali słodkości z niską zawartością tłuszczu, zastępując cukier ksylitolem.

11 Mnogość stoisk ze smakołykami kuchni całego świata, stoły uginające się od pyszności doprawionych szczyptą wyobraźni i uśmiechu robiły wrażenie na każdym nawet przypadkowym uczestniku eventu. Zapachy unoszące się w powietrzu wodziły za nos, szczególnie te z kociołków Walentego Kania, przekonującego, że ślimaki mogą smakować wybornie. Smakosze wyrobów mlecznych z trudnością dokonywali nie lada wyboru, który ser skradł bardziej ich serca, regionalne wyroby na stoisku Delikatne sery z Podkarpacia, czy holenderskie specjały lub pleśniowe sprzedawane u LeRond. Typowe mieszczuchy przeżyli ogromne doznania smakowe rozkoszując się „Pstrągiem Ojcowskim”i dosłownie powalającymi na kolana kanapkami z tą rybą. Jeśli mowa już o pieczywie to jednogłośnym chyba hitem „Najedzeni Fest!” był prawdziwy chleb na zaczynie. Nie będziemy opisywać tu smaku, jednakże jeśli kiedyś napotkacie stoisko „Zaczyn” koniecznie zróbcie tam zakupy! Wśród niesamowitych zup i mięs, które w niedzielę pod Forum smakowały wyjątkowo pysznie mimo wszystko najbardziej przypadł nam do gustu gulasz z dzika. Nie ma co owijać w bawełnę Węgierskie Specjały uwodziły nasze podniebienia idealnie przyprawionymi daniami. Oczywiście na evencie gastronomicznym nie mogło zabraknąć kuchni wegetariańskiej, którą dumnie prezentowały załogi z Carry up! , przysmaki Naturalnego Sklepiku, Nine, Kolorowy Talerz, Włoskich Trufli, których gołąbki to prawdziwa eksplozja smaku. Ciężko opisać wszystkie stoiska, ale wierzcie nam było ich mnóstwo, a każde z nich było pełne znakomitego jedzenia, kreatywnych dań i wszystkiego co zadowoli łakomczuchy.

10 9 8 7Kwietniowa edycja „Najedzeni Fest!” była pod hasłem „Na Cyku”. Wśród zapachów obłędnych potraw można było dostrzec stoiska z nietuzinkowymi alkoholami. Według nas na szczególną uwagę zasługują wyroby z procentem Cydrów Smykań. Popularnością cieszyły się również trunki serwowane przez Makiato i szalonych Bieszczadersów.  Każdy zwolennik winnych specjałów szczególnie uśmiechał się w kierunku stoiska „Po prostu wino”, gdzie przesympatyczna obsługa uczyła nas jak smakować szlachetny alkohol.

5 3„Najedzeni Fest! Na cyku” już za nami, ciekawi jesteśmy jak będzie wyglądać kolejna edycja kulinarnego eventu. Mamy nadzieję, że tym razem będzie więcej miejsc, gdzie można usiąść i zjeść pyszne danie, nie martwiąc się, że w ścisku pełnym ludzi nasze upragniona potrawa wyląduje na ubraniu. Poza minusami spowodowanymi brakiem przestrzeni i wystarczająco dużej ilości miejsc przeznaczonych do konsumpcji oraz leżakami na których spoczywali klienci Forum na lekkim rauszu (pomimo wczesnej godziny!:)) cała impreza jak najbardziej na plus. Miło było zrobić smakowite zakupy rarytasów, które na codzień ciężko spotkać, porozmawiać z przemiłymi specjalistami w dziedzinie gastronomii. Polecamy!

4*zdjęcia pochodzą z Fanpaga Najedzeni Fest na facebooku.

Aka, czyli młoda twórcza kobietka o zamiłowaniu do książek i wielkim sercu do wszystkiego co jest warte uwagi. Pasjonuje ją otaczające piękno, a także wszystko to co sprawia, iż świat nabiera kolorów. Zgłębia tajemnice kulinarne, zwinnie przedziera się przez magiczną krainę mody i z ogromną ciekawością śledzi najnowsze trendy. Fitmaniaczka, która wolne chwilę spędza na siłowni.